Dzień jak codzień

Wtorek, 22 września 2009 · Komentarze(0)
Z rana noga podawała aż miło - ale licznik nie działał (jak zwykle, rzekłbym).
Popołudniu - nogi zadziwiły mnie jeszcze bardziej - i co ciekawe - zadziałał też licznik. (widać nie lubi zimna)
Słowem - było szybko - ale z okazji licznych planów i obowiązków - pocisnąłem grzecznie do domu zamiast skatować nogi jak Pan Bóg Przykazał...

Września - Małpi Gaj

Niedziela, 20 września 2009 · Komentarze(0)
Kategoria starty
Co za trasa. Ubaw jak za dawnych lat. Hopki, rynny, kręte single.
Duża niespodzianka, trzeba przyznać. Było szybko i bardzo "brudno" - ale walczyłem ostro - nie udało mi sie jednak wyciąć KTM-a z numerem 580. Jechaliśmy idealnie w tym samym tempie - mimo ze parę razy atakowałem.
Nie ma jeszcze wyników - ale na pewno wybroniłem się przed dublem co już jest dużym sukcesem :))



Nieco dłużej - ale i tak bez licznika

Czwartek, 17 września 2009 · Komentarze(0)
Sigma przechodzi samą siebie.
Pierwsze 7 km działała - ale na dębinie jej się odwidziało czym nieziemsko nie wk..wiła...

Przed robo - typowo - przez Marcelin - wyszło jakieś 21 km.
Po robo - poleciałem na dębinę i Maltę , gdzie pojeździłem szutrówkami nieco.
Nazbierało się trochę km - i noga podawała pięknie.
Co ciekawe - popołudniu - licznik już gadał po ludzku (po pewnym czasie)

standardzik - ale bez licznika :/

Środa, 16 września 2009 · Komentarze(0)
Kategoria awaria
Jako, ze zbuntowana Sigma zawiodła, poleciałem typowy program "dom-praca-dom" , żeby mieć gwarancję przebiegu i nie zastanawiać się ileż to przejechałem...
Tempo było ok - i myślę że zapis jest wiarygodny.

Krótka przejażdżka

Wtorek, 15 września 2009 · Komentarze(0)
Tylko do EPZT na strzeszyńską - w "interesach" ale przez Cytadelę, z małymi atrakcjami.
NIe starczyło czasu nas więcej (bo i tak "w godzinach pracy")

Weekendowa wycieczka bez licznika :/

Poniedziałek, 14 września 2009 · Komentarze(0)
Kategoria awaria
Pogoda była taka sobie - ale tempo nawet znośne - choć byłem lekko niedożywiony i jakoś się nieco zmęczyłęm kulając się po Zielonce.

Nie zrobiliśmy nawet Dizewiczej Góry - ale trip był lajtowy i przyjemny. Typowy żywioł bez gps-u - tylko na czuja.

Oczywiście gówniana sigma nadal nie liczy kaemów... Dno...

Standard

Środa, 9 września 2009 · Komentarze(0)
Typowy program poranny i popołudniowy. Spierd... mi się j.... sigma, więc przebieg jest orientacyjny. Tempo było dobre, więc zakłądam, że średnia była taka jak zwykle.

Trochę to trwało nim otrząsnąłem się po maratonie :D

Smak błota i łez :D

Niedziela, 6 września 2009 · Komentarze(0)
Kategoria starty
Karą za lenistwo i niesumienność w treningach jest ból i łzy topione w lepkim błocie.
Prosty z pozoru maraton, na dystansie GIGA okazał się bolesnym doświadczeniem - dzięki wiatrowi smagającemu koszmarnie, we wsi Góra, oraz skurczom, jakie pojawiły się już na 50 kilometrze.
Koszmarnie dziwne - nigdy wcześniej nie miałem skurczy trójgłowego - podczas gdy łydki miały się świetnie...

Płynów miałem pod dostatkiem , zażerałem się bananami i batonami - a mimo to brakowało sił na prostych - gdzie samotnie katowałem się pod wiatr wrzeszcząc z bólu i przeklinając zdradzieckie mięśnie.

Koniec końców - przyjechałem pół godziny po zamierzonym czasie (4:49) - co jednak - w obliczu tak koszmarnych przejść - i tak jest swoistym sukcesem.

Nie pozostaje nic innego jak popracować nad wytrzymałością, bo drugi raz podobny przypadek będzie porażką doszczętną :/

NO i do tego cholerna sigma, gubiąca co chwile sygnał.. no normalnie koszmar jakiś.

Typowe kulanie przed i po robo...

Piątek, 28 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Pogoda sprzyjała kulaniu z rana (20 km) i po pracy - jednak nie za długo z powodu pozostałych prac porządkowych po remoncie. Dramat.

Wróciłem mokry jak szmat do podłogi. Odwodnienie totalne. Noga podawała ale było diabelnie duszno.

Standardowo - ale krótko

Czwartek, 27 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria awaria, nowe klamoty
Czas naglił - dlatego zaraz po robi jechałem do domu. Fachowiec od malowania zepsuł mi dzień...

Do tego ran zerwałem linkę od przedniej przerzutki.
Przyszedł czas na dekomisję sponiewieranego Hone-a i zamianię na XT :D
Mała rzecz a cieszy :)

No i nowe pancerze z linkami XTR. To robi różnicę. i to poważną :)
Manetka praktycznie nie stawia oporu.