Zupełnie bez ekstrawagancji. Krótka wycieczka

Wtorek, 30 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Zupełnie bez ekstrawagancji. Krótka wycieczka do Swarzędza i po szutrówkach nad maltą. Było 3 st. mrozu i miałem mało czasu więc walczyłem z czynnikiem psychologicznym cisnąc nieco mocniej niż "turysta" ale średnia i tak wyszła śmieszna.

Nie ulega jednak wątpliwości, że podstawowym problemem jest mobilizacja - mnie - brak kondycji :)

Słabość tkwi w głowie. :|

Poranne śmiganie po zamarzniętych

Poniedziałek, 29 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Poranne śmiganie po zamarzniętych liściach w lesie - niestety krótsze z powodu porannaego incydentu w garażu :/

Było 5.5st mrozu i dało się to odczuc po godzinie jazdy. Niemniej było bardzo przyjemnie. Jutro na pewno wezmę aparat - bo wschodzące słońce urzeka - zwłaszcza na mokradłach pod Antoninkiem.

Kondycja nieco lepsza niż wczoraj, ale jeszcze daleko od optymalnej.
Trzeba jednak wspomnieć że spałem tylko 4h. :/

Przewyższenie dziś: 222m. Czyli srednio.

Do 9k zostało już tylko 62 km. :)
Jutro zaatakuję skoro świt... Dziś konieczne jest smarowanie bo łańcuch na mrozie szywnieje jak...




Jej

Niedziela, 28 grudnia 2008 · Komentarze(0)


Jej Wysokość "Dziewicza Góra" dała mi dziś nieco w kość, choć nie tak mocno jak mogło by się zdawać. Jazda w 3st mrozie bardziej nadwyrężyła moje ramiona i zmarznięte stopy niż same nogi - ale wycieczka i tak była świetna. Pokuta za święta została odprawiona. Straty po 4 tygodniach przerwy - szalone. Makabra.

HRavg=169 :/
Ale za to 316 m przewyższenia :)





Jutro kolejny etap walki o zamknięcie 9.tysiąca :)
Brakuje zaledwie 94 km. Akurat na 3 dni jazdy !

Wycieczka ostatkiem sił. Nic

Niedziela, 30 listopada 2008 · Komentarze(0)
Wycieczka ostatkiem sił. Nic szczególnego. Deszcz zepsuł wszystko... No i pana jakby tego było mało :D Połowa drogi z robo na piechotę...

Podła pogoda, wiatr, mokro,

Niedziela, 16 listopada 2008 · Komentarze(0)
Podła pogoda, wiatr, mokro, slisko. Dramat normalnie.

Ale miałem silne parcie na pocenie się pod górkę więc poleciałem w stronę Swarzędza a potem kółka w lesie nad Maltą.
Wyszło nieźle - bo 362m. przewyższenia. Dobry znak - jest postęp. Średnia słaba bo faktycznie katowałem dziś głównie teren.

AvgHR = 164. ale max. tylko 175.

Taka sobie wycieczka w święto

Wtorek, 11 listopada 2008 · Komentarze(0)
Taka sobie wycieczka w święto narodowe.

Bez zawału ale w przyzwoitym tempie. Hr(avg)=167, max.=182. Do tego 280m przewyższenia - czyli było trochę pod górę.

Nie będę się rozpisywał, bo mnie żona obserwuje :(

Było słońce i dość ciepło

Poniedziałek, 10 listopada 2008 · Komentarze(0)
Było słońce i dość ciepło - ale ten wiatr dał mi trochę w kość.

Poleciałem do Koninkowa polami i lasami - a wracając - przez lasy maltańskie - po liściach i błocie.

Tempo takie sobie. Jestem mocno zapuszczony po tym październikowym przestoju. Wielkie straty, trzeba będzie teraz zreperować. Nie będzie lekko. Kondycja niby ok - a jednak tętno podczas jazdy - jakbym nie wiem jak gnał... (avg: 168, max: 185)
No i tylko 220m przwyższenia - choć trasa faktycznie wielkopolsko-płaska :)

Piękna pogoda, mokro -

Niedziela, 9 listopada 2008 · Komentarze(0)
Piękna pogoda, mokro - ale motywacja do jazdy spotęgowana nieoczekiwanym przyrostem wagi ciała :/

Anyway - świetnie się jechało tylko jakoś wolniej niż zwykle. W sumie to pierwszy dzień odkąd się wyspałem od jakiś 8 dni - a mimo to postanowiłem na killerskim podjeździe na Osową Górę wyznaczyć sobie HR-max. No i udało się. Powyżej 190 to dziś miałbym raczej zawał.
Drugi raz był wolniej - 183 bps.

W sumie - wyszło 340 m. przewyższenia.

Co ciekawe - średnie HR mam na poziomie 165 - czyli prawie idealnie 80% HRmax - czyli że robię trening w idealnym tempie do kształtowania lepszej wydolności.

NO fajnie. Szkoda tylko że nie udało się zrobić obiecanych 70 km. Znów wyszło że się bezpodstawnie odgrażam... :)
Ale weekend się jeszcze nie skończył. Mam jeszcze dwa dni na to aby spalić oponę na brzuchu :D

Po nocce, 3h snu i jazda...

Środa, 5 listopada 2008 · Komentarze(0)
Kategoria nowe klamoty
Po nocce, 3h snu i jazda... nad Maltę i na miasto - załatwić sprawę :)

Niewyspany - ale... z nową zabaweczką :)

Pulsometr, altymetr, termometr, cudometr... super sprawa.

Dziś porobię fotki z załączę do bloga.
Alternatywna relacja z wycieczki: TUTAJ

Poleciałem trasą Mio-maratonu w stronę

Poniedziałek, 3 listopada 2008 · Komentarze(0)
Kategoria awaria
Poleciałem trasą Mio-maratonu w stronę Swarzędza. Było miło - chłód, lekka mgła, liście na ścieżkach - jechało sie nawet nieźle.
W drodze powrotniej miałem jechac przez centrum - ale pod apteką okazało się że zaliczyłem kolejną kiszkę i 2.5 km podałowałem na nogach... Szkoda gadać...

Nadal bez licznika (dupersztajny z ABP nadal nie przysłali mojego cacuchna)- i do tego z dziurawą dentką z przodu... Może uda się załatać. W tym tygodniu praca w nocy - więc nie prędko znów wsiądę na rower....

Obecny stan licznika (do wprowadzenia - 8.629)