Do pracy - przez Marcelin

Piątek, 31 października 2008 · Komentarze(0)
Do pracy - przez Marcelin - nawet w miarę -a choć z zadzyszką, a po pracy - brak sił i czasu - więc szybko do domu. Leptop gniótł mnie w plecy niemiłosiernie...

Czekam nadal na licznik. Gamonie z ABP milczą.. a ja jeżdżę bez licznika :(((

Z braku licznika znów jechałem

Piątek, 10 października 2008 · Komentarze(0)
Z braku licznika znów jechałem identyczny wariant jak wczoraj.

Dmuchnąłem w tylne koło parę razy, i dziś - albo lepszy pałer w butach (zmiana biorytmu czy jak?) albo tak dużo pary pochłania ten morderczy bieżnik - jechało się w każdym razie dużo sprawniej. A może to świadomość rozpoczętego weekendu? :))

Awaria licznika. Dramat.

Czwartek, 9 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria awaria
Awaria licznika. Dramat. Przy przebiegu ok.8.6oo km pożegnałem cholerną sigme, która umarła po lekkim upadku na podłogę. Żałosne.

Postanowiłem więc pojechać całkowicie identyczna wycieczkę jak dzień wcześniej, aby móc szacunkowo zrobić podobny przebieg.

Udało się. Nie bez trudu, bo niskie ciśnienie w Dieslu powoduje, że odczucie z jazdy jest jakbym jechał z przyczepą.

Niezła pogoda, rześkie

Środa, 8 października 2008 · Komentarze(0)
Niezła pogoda, rześkie powietrze - niestety znów laptop na plecach (jak przez cały tydzień :/)

Standardzik - tyle ze na Malcie pokręciłem się krętymi singlami, które teraz pokrywają liście. Można pięknie lecieć ślizgiem w zakrętach :)

Forma nadal jakaś taka średnia ogólnie.
Biorytm - fatalny (totalne dno) ale już pod górkę :)

A już myślałem, że to ten Diesel z tyłu tak mnie hamował...

Swoją drogą, dziś był mój 11147 dzień życia :)))

Krótko, bo z laptuchem i dekoderem

Wtorek, 7 października 2008 · Komentarze(0)
Krótko, bo z laptuchem i dekoderem na plecach - a szkoda bo pogoda ładna... tylko dzień coś trochę słaby. ciężko się jedzie z tym balastem na plecach :/

Jesienne tripy przed/po pracy. bardzo

Środa, 1 października 2008 · Komentarze(0)
Jesienne tripy przed/po pracy. bardzo przyjemne powietrze i ładna pogoda... I do tego te kolory na leśnych ścieżkach. Nie wiadomo gdzie głowę obrócić - trudno się skupić na jeździe ...

Świetny wypad.
Poleciałem

Sobota, 13 września 2008 · Komentarze(0)
Świetny wypad.
Poleciałem trasą Mio-Maratonu i odnalazłem sporo niezłych miejscówek w Swarzędzkich lasach. Poszalałem na singlowych leśnych ścieżkach odkrywając kilka niezłych pagórków.
Będzie gdzie wracac - bezwzględnie.

No trening to to nie

Piątek, 5 września 2008 · Komentarze(0)
No trening to to nie był...
Lolek, kulanie po lesie Marcelińskim...
Wyprawa po drożdżówki na drugi koniec miasta - a potem bochen chleba zapity zimnym browkiem. Ot, takie hipisowskie pożegnanie lata :)

Czyste szaleństwo. I do tego na rowerze

Było wybornie :D

Zupełny standard. Niestety

Czwartek, 28 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Zupełny standard. Niestety - z powodu pogody - ostatnia wycieczka w sierpniu.
Tym sposobem - ambitny plan diabli wzięli :/

Dziś było doskonale.

Wczoraj

Wtorek, 26 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Dziś było doskonale.

Wczoraj pospałem więc dziś noga podawała i rano zasuwałem ścigając się z jakimiś dwoma ziomkami (sciślej - podczepili się pode mnie).
Przed pracą -Marcelin - po pracy - Malta. Standardzik.

Powrót też był dośc szybki, ale bez ekstrawagancji.