Taka tam sobie wycieczka

Czwartek, 19 lipca 2007 · Komentarze(0)
Taka tam sobie wycieczka - skrócona z powodu wyschniętego łańcucha i powinności rodzinnych :D

Skandal, żeby z powodu litości nad napędem, wracać tak szybko do domu :/

Upał koszmarny. I do tego

Wtorek, 17 lipca 2007 · Komentarze(0)
Upał koszmarny. I do tego wiatr - tym razem chłodnawy, ale skutecznie osuszał pot ze skóry i nie było najprzyjemniej :/

Poleciałem trasę w oba kierunki i nie wyszło wprawdzie 50 km. ale mimo "dotankowania" na Malcie, byłem wypompowany jak smok...
Jutrzejszy dzień będzie deszczowy, więc dam mięśniom nieco odpocząć... :)

Upał jak diabli, ale para

Poniedziałek, 16 lipca 2007 · Komentarze(0)
Upał jak diabli, ale para w nogach pozostała. Dzięki Camelbakowi, mogłem sporo pojeździć przed pracą i po - oczywiście tradycyjną trasą :)

Wiatr nie chłodził tylko parzył, ale mimo to jeździło się doskonale.
Tylko łańcuch coś niedomaga ze smarowaniem. Przy takim suchym powietrzu, smar paruje jak woda :/

Przejazd po Centrum był nawet ciekawy - ale rozgrzany asfalt nie pozwalał się zatrzymywać, żeby nie usmażyć się od "miejskich wyziewów".

Pozałatwiane sprawy związane z wakacjami, potem Dębina, Martyśki okulary w Shimano - ale i tak nie dobiłem do 50 km :(

Po powrocie byłem wyschnięty na wiór - tym bardziej, że niepodziewanie skończyło mi się "paliwo" i ostatnie 3 km. pokonywałem "na sucho"...

Wieczorny trip po rozgrzanym

Niedziela, 15 lipca 2007 · Komentarze(0)
Wieczorny trip po rozgrzanym przez upalny dzień, mieście...

Ezoteryczny Poznań. Nie inaczej. Przejażdżka w dobrym tempie... Trudno było się oprzeć metafizyce miasta nocą... Trzeba to robić częściej. To lepsze niż joint :D

Deszcz, syf i totalne osłabienie...

Poniedziałek, 9 lipca 2007 · Komentarze(0)
Deszcz, syf i totalne osłabienie... Strach pomyśleć co będzie jak ten cholerny deszcz nie przestanie padać... :/

Tempo bez rewelacji - z rana

Poniedziałek, 2 lipca 2007 · Komentarze(1)
Tempo bez rewelacji - z rana tylko szosa z powodu deszczu (15 kilo) a popołudniu - cytadela i runda w lasach maltańskich. Czuć w nogach trudniejszą trasę.
Chyba czas powrócić do treningów w cięższym terenie...

Nowy łańcuch i reszta

Niedziela, 1 lipca 2007 · Komentarze(0)
Kategoria nowe klamoty
Nowy łańcuch i reszta klamotów przepełniają serce radością.

Zdołałem uratować pierwszy dzień lipca, wyruszając na test-drive nowego napędu. Cudnie. Wszystko działa bez żadnych regulacji.
16 kilo w szybkim tempie po alejach i chodnikach w wieczornym chłodzie... Ezoteryczne klimaty miasta nocą i zachwyt nad blaskiem nowego łańcucha, kasety i koronki...


Aż serce rośnie :)


Kocham mój rower. Jest moim najlepszym i jedynym, prawdziwym przyjacielem :) Po prostu wsiadam i jadę. Nie dzieje sie nic. Mój piękny, szary, solidny, austriacki czołg :D

Mogę na niego liczyć. I nie wstydzę się tego, że jestem cyklofilem <lol>

Z rana lekko osłabiony,

Piątek, 29 czerwca 2007 · Komentarze(2)
Z rana lekko osłabiony, dałem rade nakręcić 23 km w całkiem niezłym tempie.
Popołudnie zapowiadało się świetnie. Wyruszyłem z kopyta jak kuna.
na cytadeli śmignąłem na kilku podjazdach i pomknąłem na Maltę.

niestety - tam spotkał mnie mały ZONG w postaci zerwania łańcucha. Jednak szybkie wykrycie defektu, pozwoliło dojechać do domu, w trybie "zwolnionego peddzia" a nie na hulajnodze :)



Gówno wielkie. 4130 km i łańcuch się poddał.
Koronka i kaseta też idą na szmelc, chociaż ta ostatnia nie jest aż tak sfatygowana...

Piękny dzień do jazdy.

Piękny dzień do jazdy.
Z camelbakiem mógłbym kulać sie jeszcze długo - ale jak to zwykle bywa, trzeba było wracać "do bazy" Trochę szkoda, bo sił w nogach jeszcze sporo zostało :)
Mimo zasmarkania, wydolność jest jak należy :))

Choróbsko okazało się mniej

Niedziela, 24 czerwca 2007 · Komentarze(0)
Choróbsko okazało się mniej groźne niż sądziłem. Kondycja pozostała bez zarzutu.
Szybka przejażdżka inicjacyjna udała się świetnie. Było szybko po nadmaltańskich szutrówkach. Znalazłem też kilka nowych ścieżek - na prawdę świetnych na codzienne tripy - z piaszczystymi podjazdami i wąskimi, leśnymi ścieżynkami :))
A pomyślałbym, ze znam Maltę od lat... :)
... No i łańcuch się kończy of coz. bardzo się kończy :|