Zapowiadało się grubo.
Nowe buty

Wtorek, 17 czerwca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria nowe klamoty
Zapowiadało się grubo.
Nowe buty zaszokowały twardością podeszwy i wentylacją.
Pierwsze uderzenie w pedał było totalnym zaskoczeniem. In + oczywiście :)



Niestety, z jakiegoś powodu noga średnio podawała i zabrakło werwy na porządną jazdę. Wymęczyłem 36 km - byle wrócić przed północą do domu - ale jakiejś super jazdy nie było.

Pochrzaniłem kolejność i zacząłem od podjazdów przy wiadukcie. po 10 szt. pojechałem na asfalt i jakoś się ciężko jechało.

Ogólnie jednak, najważniejsze jest to - że buty są ok :)

Stan licznika: 7081km. Przebieg w BStats: 4344

Klasyczna wyprawa do WPN.

Niedziela, 15 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Klasyczna wyprawa do WPN. Mimo zmęczenia po wczorajszym, wieczornym katowaniu nóg, średnia była godna a szosowe podjazdy poszły gładko.

Nowością było dkrotne pokonanie jebczego asfaltu przed Mosiną. CO ciekawe - drugi raz poszedł szybciej i mniej boleśnie niż pierwszy... - Może to dlatego, że byli kibice <lol>

No i jest nowa ścieżka przy zbiornikach retencyjnych - wprost do szybkiego singla. Piękna sprawa. Wartościowe odkrycie.

W sumie zrobiłem dziś ponad 70 km - ale reszta to z rodzinką, więc trudno to notować jako trening.


Wieczorny przejazd szutrówką

Sobota, 14 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Wieczorny przejazd szutrówką na zapleczu Malty, później interwał szosowy i 10, czy tam 12 podjazdów przy wiadukcie. Pompa na podjazdach dała rade jak nigdy.

Dobra średnia, noga podawała - ale obowiązki wzywały, więc po obowiązkowym dystansie, zlądowałem w domu i wykonałem inne, wieczorne zadania ;)

Takie tam... krótkie hulanie

Czwartek, 12 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Takie tam... krótkie hulanie po lesie. Aż szkoda gadać. Noga podawała, ale jak zwykle ograniczenia czasowe pozostawiły niedosyt.

Może w weekend uda się odrobić straty - chociaż ma być deszczowo... no się okaże .

Szybki przejazd na cmentarz,

Poniedziałek, 9 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Szybki przejazd na cmentarz, przez dębinę i po starołęce - dla sportu - żeby nie starcić całego tygodnia.

Pałer w nodze zadziwia. Mimo niedoboru snu, noga podaje aż miło.

Wiadukt Górczyński szturmowany 34 kmph, stała na prostej - ponad 30 kmph.
Nogi doznały poważnego progresu :) I o to z grubsza chodzi. :D

Z rana - Marcelin przed pracą

Sobota, 7 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Z rana - Marcelin przed pracą - ale krócej niż wczoraj, a po pracy - dębina, starołęka i Malta.

Na dębcu walnął zbiornik z chlorem, więc wolałem tam się nie szwędać...

Nad Maltą znów mięśnie błagały o "rozładowanie napięcia".
38kmph na podjeździe i tyle samo na prostej :D
Gdyby nie autosugestia, że złapałem kapeć, kto wie czy bym jeszcze kilka kilo nie nakręcił..

Tradycja: Przed pracą, lasek marceliński

Czwartek, 5 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Tradycja: Przed pracą, lasek marceliński i nadprogramowe 10 km.
Powstała nowa, świecka tradycja - sprint po lesie - przed pracą :)

Po pracy - jak zwykle laptop na plecach i pośpiech, więc ukręciłem ledwie 20 km. :/

Ale noga podawała solidnie. 38kmph na maltańskim podjeździe, 40 na prostej... szaleństwo :D

Upał, upał, upał. I do tego

Wtorek, 3 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Upał, upał, upał. I do tego znów mało czasu. Udało się ledwie wyrwać i nakręcić marne 30 km. ale za to w godnym tempie, bez zadyszki :)

Jutro będzie pokuta. Pozatym - musiałem delikatnie rozjeździć podejrzanie mocno zmęczone nogi. Ciekawe, ile nadprogramowo km robię, kulając się leniwie z rodzinką albo bujając się po mieście Myszy cruiserem ..?

Anyway - przedwczorajsze dachowanie zaznaczyło się w sinych barwach na nodze :))
Do tego, podrapane mam całe ramię. NIe wiem co to było za zielsko , ale swędzi jak cholera...

Tak zgrubsza powinien

Niedziela, 1 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Tak zgrubsza powinien wyglądać trening :)

2h ostrego kręcenia. Ostry podjazd na wjeździe do Mosiny, WPN, Osowa po bruku i z powrotem - przez dębinę i nad Wartą. Upał jak diabli - ale noga podawała jak trzeba :)

Z rana droga do pacy

Środa, 28 maja 2008 · Komentarze(0)
Z rana droga do pacy + bonus track (Lasek Marceliński - bardzo przyjemny o poranku)

Z powrotem tradycja + objazd po lesie. W sumie czułem zmęczenie w nogach. Czyżby rano było za szybko???

A teraz, bez laptopa - wyraźnie przyjemniej i szybciej...