Wpisy archiwalne w kategorii

dzień jak codzień

Dystans całkowity:4778.00 km (w terenie 1911.00 km; 40.00%)
Czas w ruchu:198:15
Średnia prędkość:24.10 km/h
Maksymalna prędkość:49.00 km/h
Suma podjazdów:19884 m
Maks. tętno maksymalne:182 (95 %)
Maks. tętno średnie:169 (88 %)
Liczba aktywności:113
Średnio na aktywność:42.28 km i 1h 45m
Więcej statystyk

Szybki common-trip

Wtorek, 15 czerwca 2010 · Komentarze(0)
krótko - ale dośc szybko. Nóżka podaje - ale okazało się, że wkład suportowy sie skończył. Luz jest dosyć spory. :/

Plaże i wydmy

Piątek, 11 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Plaża okazała się zbyt piaszczysta - a szkoda bo jechało się świetnie.
Za to wydmy - górą - skrywały przedoskonałe single, gdzie jechało się wprost miodnie. Niestety - pora zrobiła sie późna - a bocialarka miała starą baterię :/

Tak czy inaczej - choć teren ciekawy - kulałem tylko godzinę.

Kolejne kulanie w błocie

Wtorek, 25 maja 2010 · Komentarze(0)
Jak to tej cholernej wiosny - deszczu nie było ale wiało jakby się ktoś powiesił...
Wymechłał mnie ten cholerny wiatr... Ale co nieco pojeździłem. mimo błota itp...

Kulanka po przestojach

Poniedziałek, 24 maja 2010 · Komentarze(0)
Miało padać - ale na szczęście nie padało. Za to błoto było niemiłosierne.
Rano mozolnie trochę wyszło - za to po robo - noga podawała jak po koksie. Aż dziw - bo po takim przestoju, choróbskach itp.... No grunt że jest oka.

Krótko, mokro, fatal

Środa, 12 maja 2010 · Komentarze(0)
Rano, pogoda była świetna - ciepła, duszno - ale fajnie.
Jechałem jednak lajtowo, żeby lekko nogi rozruszać.
Popołudniu - miał być trip - a była wycieczka w ulewnym deszczu.
MWoda stojąca na ulicach zalewała mi twarz. Nędza....

Nieco dłuższy trip

Wtorek, 11 maja 2010 · Komentarze(0)
Przed pracą - typowo 0 ale za to po - było lepiej.

Mimo wczorajszego spiningu, udało się utrzymać sensowne tempo i objechać kawał lasu :)

Napęd ma już dość - ale nowe klamoty już w drodze :))

Asfalty...

Środa, 5 maja 2010 · Komentarze(0)
Przed robo, było krótko - mimo świetnej pogody. Za to wieczorem - poleciałem szeroko - nad Rusałką i po wszystkich podjazdach jakie mi przyszły do głowy.

Mimo to - przewyższenie bez rewelacji. Za to noga podawała godnie...

1,2 1,2 próba kolana...

Niedziela, 25 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Z dużą dozą niepewności pocisnąłem przetestować kolano po tygodniu "odpoczynku"
No niby lajtowo jeździłem już i było ok - ale jeszcze nie byłem pewien jak będzie na podjazdach.

Okazało się na szczęście , że kolano działa. I to nieźle. Moc w nogach tez nie najgorzej.
Oponki letnie już są - dziś będzie uroczysty montaz spd.

Mocy przybywaj!

Noga - lepiej niż dobrze

Piątek, 16 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Z każdym kilosem jechałem szybciej. Bez balastu jednak bez porównania lepiej.

Hample wypalone - dają radę. Jednak to był syf na tarczach - a nie zapowietrzenie... I dobrze. Teraz wyrywają asfalt.